Dom Rodzinny Priorytet w Wychowaniu Młodego Człowieka

Dlaczego dziś tak trudno wychować młodego człowieka? To pytanie zadają sobie rodzice, nauczyciele, wychowawcy, psychologowie i często występuje w mediach. W świetle badań przeprowadzanych od ponad trzydziestu lat, naukowcy zgodnie stwierdzają, że odpowiedzialność za rozwój osobowy dziecka ponosi dom rodzinny. Przy czym wnikliwe badania przeprowadzane w różnych krajach na odpowiednio dużej ilości młodzieży, dotyczyły także przeszłości rodziców, ich biografii i postaw wychowawczych w ich rodzinach macierzystych. Wszak rodzice też kiedyś byli dziećmi i odbierali pozytywne bądź negatywne wzorce osobowe od swoich rodziców.
Rodzina to naturalne środowisko wychowawcze młodego człowieka, tu się rodzi, tu szuka miłości, ciepła opiekuńczości i szacunku. Doświadczenie jakie młody człowiek stąd wyniesie będzie w przyszłości przenosić na kontakty z innymi ludźmi. W domu bowiem poznaje elementarne wzory postępowania. Lata dzieciństwa to okres nabywania doświadczeń przez naśladownictwo starszych. Młodego człowieka trzeba więc wychowywać nie przez moralizowanie: pouczenia, reprymendy stawiania siebie lub innych za przykład lecz prawidłowe postawy ojca i matki. Prawidłowa postawa to na początek akceptacja dziecka. Dziecko nie wybiera sobie rodziny, w której ma się urodzić, ale chce być kochane, pragnie ciepła i lgnie do rodziców. Dając dziecku miłość zaspokajamy jego główne potrzeby emocjonalne. Takie dziecko będzie potem kochać innych ludzi, wykształci w sobie potrzebę więzi emocjonalnej, co jest ważnym elementem osobowości i nie będzie krzywdzić innych.
Niestety, istnieją domy rodzinne, gdzie zamiast życzliwości i sympatii dziecko doświadcza uczucia strachu, nieufności, odrzucenia, egoizmu i nienawiści, gdzie występuje agresja i przemoc a nawet maltretowanie. Rodzice zabierają dziecku wówczas największą wartość moralną. U dzieci dorastających w takim środowisku, kształtują się wypaczone poglądy na stosunki między ludźmi. Przez negatywne naśladownictwo sami mogą wyrosnąć na ludzi skrytych, kłamliwych a także nietolerancyjnych.
Współcześni psychologowie i pedagodzy uważają, że jeśli dziecko bije, to znaczy, że oddaje to co samo dostało. Dlatego zabraniają kar, zwłaszcza fizycznych, gdyż prowadzą one do odwrotnego skutku. Kara fizyczna rozdrażnia i rozbudza uczucie nienawiści, dziecko zamiast poczucia winy oraz myślenia jak naprawić zło, zaczyna myśleć o odwecie. Oczywiście dziecko powinno odczuć konsekwencje swojego złego zachowania, ale w innej formie. Możemy doradzić dziecku jak naprawić zło, wyrazić swoje oczekiwania w tym zakresie, zaproponować wybór naprawy. Innymi słowy, aby wychowywać trzeba samemu być dojrzałym człowiekiem.
Dzieci są cichymi lecz bystrymi obserwatorami, a od rodziców uczą się mimo woli. Dlatego nawet słuchając komunikatu radiowego lub telewizyjnego pamiętajmy, że jesteśmy wychowawcami swoich dzieci. Obserwując chłodną bądź obojętną reakcję rodzica na rozbity samolot dziecko bez trudu odczyta jego stosunek do zdarzenia. I samo też się uczy oziębłości. Jeśli nakrzyczymy na dziecko, że zabrudziło butami dywan w pokoju, a nie przejmiemy się skargą sąsiada na uderzenie jego córki, to na nic nasze deklaracje o priorytetach w systemie wartości. Dziecko wyciągnie wniosek, że ważniejszy jest dywan od drugiego człowieka.
Jak widzimy nasze dziecko kształtują również takie codzienne, prozaiczne sytuacje składające się na całość życia rodzinnego. Dzieci gorąco pragną miłości rodzicielskiej. Domagają się choćby drobnej pieszczoty, wzięcia na kolana, serdecznej rozmowy itp. Odtrącone raz i drugi trzymają się z dala od rodziców, tracą odwagę i pewność siebie. Dbajmy więc o to, aby nasze domy rodzinne spełniały swoje funkcje, a nasze miłość rodzicielska na co dzień wyrażała się w :
1. dbaniu o zdrowie wszystkich członków rodziny
2. zapewnieniu dzieciom warunków materialnych (jedzenie, ubranie)
3. trosce o rozwój fizyczny i psychiczny (zwłaszcza spokój i bezpieczeństwo)
4. szanowaniu uczuć dziecka i jego intymnego świata
5. stawianiu dzieciom wymagań poprzez przydzielanie obowiązków i wyrażanie swoich oczekiwań w tym zakresie
6. rozmawiajmy ze swoimi dziećmi i miejmy dla nich czas!
Najgorętszy orędownik życzliwego stosunku do dzieci, Janusz Korczak uważał, że dla prawidłowego rozwoju dziecka niezbędny jest szacunek i uznanie jego praw. W swoim eseju Prawo do szacunku pisał: „Dziecko ma prawo do bycia tym czym jest, do poważnego i sprawiedliwego traktowania jego spraw, do wypowiadania swych myśli, do zabawy i rozrywki, do życia własnym wysiłkiem i własną myślą oraz do szacunku dla niewiedzy , dla smutku, niepowodzeń i łez, dla młodego wysiłku i ufności”.
Bibliografia:
1. S. Lipiński. Spostrzeganie postaw wychowawczych rodziców… Łódź 2001
2. J. Bińczcka. między swobodą a przemocą w wychowaniu Kraków 1999
3. Szkolne spotkania z rodzicami, praca zbiorowa pod red. Z. Zacłony, Kolegium nauczycielskie, Nowy Sącz 1995
4. Korczak. Dzieła/T7: Jak kochać dziecko; momenty wychowawcze; Prawo dziecka do szacunku. 1993
5. L. Glass. Toksyczni ludzie. Poznań 1998
6. M. Ziemska. Postawy rodzicielskie. Warszawa 1973

Halina Nastusiak

Back to top